Adam Skwierczyński: Mesjasz. W pustej szklance – pomarańcze

978-83-7942-161-9 (Kopiowanie)Zdarzyło mi się kiedyś spędzić wakacje nad polskim morzem. W Grzybowie. Wtedy to była dość mała miejscowość. Wakacje zapowiadały się pięknie. W dodatku bardzo romantycznie, bo z moją ukochaną żoną i rodzinnie, gdyż pojechaliśmy z dziećmi.

Podróż samochodem z jednego końca Polski na drugi to wtedy była wyprawa. Siedem godzin w samochodzie. Nie narzekaliśmy jednak, bo droga, chociaż długa to zleciała nam błyskawicznie. I wreszcie na miejscu.

Jak się okazało plaża nie była oddalona, jak pisał folder o dwieście metrów. Lekko licząc dwa kilometry. Ale nic to, mieliśmy auto. Nie było większego problemu. Gdy nie chciało nam się iść z leżakami, parasolem i czymś tam jeszcze, wsiadaliśmy w samochód.

Wykupiliśmy wtedy wczasy bez wyżywienia. To też nie był żaden problem. Nasz znajomy poinstruował nas przed wyjazdem, gdzie mamy się udać na niedrogie i podobno smaczne obiady. Poszliśmy tam tylko raz. W dość obskurnym, niewielkim lokalu, gdzie panował wielki pośpiech, a w powietrzu unosił się dziwny zapach, pochyleni nad czymś, co przypominało zupę, a było jakąś mało zjadliwą papką, spożywaliśmy w milczeniu i zakłopotaniu posiłek z solidnym przyrzeczeniem, że jesteśmy tu po raz ostatni w życiu.

Nic to. Morze było piękne. Plaża piaszczysta, ludzi mało a pogoda doskonała. Przez pierwsze dwa dni. Później było już słabo. Zerwał się wiatr, z nieba polały się strumienie a nad Bałtykiem rozszalał się sztorm. Nie było mowy, aby wyjść na plażę. Wiatr zwalał z nóg. Nic to. Nie było rady. Ruszyliśmy na zwiedzanie sąsiednich miejscowości. I oczywiście na konsumpcję doskonałej morskiej ryby.

Konsumpcja była. A jakże. Po drodze zepsuł mi się fotel kierowcy w samochodzie. Puściła śruba i miałem miejsce leżące za kierownicą. Nic to. Ryba wędzona okazała się doskonała w smaku. Jej „doskonałość” odchorowałem cały następny dzień i pół dnia następnego. Poruszałem się wtedy na czterech kończynach na drodze do łazienki i z powrotem. Na więcej nie miałem siły. Akurat wtedy na niebie nie było ani jednej chmurki i pogoda do plażowania była cudowna. Rodzina poszła. Nic to – pomyślałem – odbiję sobie pojutrze.

Nie odbiłem. Padało. Później też padało. A także później. Zwiedzaliśmy Kołobrzeg, niedaleko Grzybowa. W deszczu, bo ciągle padało. Szlag mnie trafiał od grania w karty i próby zabawiania dzieci i żony czymkolwiek się da. Nadal padało. Gdy wyjeżdżaliśmy przestało. Do domu wracaliśmy siedem godzin w upale. W samochodzie bez klimatyzacji. Nic to. Mimo wszystko wspominam te wakacje, jako przygodę. Odpocząłem w domu. Ostatnie dwa dni urlopu.

W podobnym tonie napisana jest książka „Mesjasz”, Adama Skwierczyńskiego. Jest przygodą i wyzwaniem. I owszem. Ale po jej przeczytaniu jedno wiesz na pewno. Są jeszcze ciepłe kraje. Ot Turcja, czy Grecja. Nad polskie morze z pewnością nie wybierzesz się przez długi, długi czas.


Autor: Adam Skwierczyński

Tytuł: Mesjasz

Wydawnictwo: NovaeRes

Stron: 249

Data wydania: 2014

 

Reklamy

One comment on “Adam Skwierczyński: Mesjasz. W pustej szklance – pomarańcze

  1. Każdego roku jeżdżę nad Morze Bałtyckie – w Polsce. Każdego roku we wrześniu, na cały wrzesień. Pociągiem – 4 godziny. Puste po horyzont, cudowne plaże, pachnące morze; wspaniałe posiłki w zaprzyjaźnionym pensjonacie; moje kilometrowe spacery i smażenie się w słońcu (no, bo jeśli temperatura oscyluje w okolicach 28 stopni, to jest to smażenie się) itd., itp. – najwspanialsze wspomnienia z najcudowniejszego wypoczynku pod słońcem (do krajów nazywanych ciepłymi jeżdżę w czerwcu). I takie są moje wrażenia z terenów, które tak zjechał recenzujący. Czy to oznacza, że po „recenzowaną” przez „recenzującego” książkę powinnam sięgnąć natychmiast, i przeczytać ją z zapartym tchem???!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s