Django Wexler: Tysiąc imion. Doskonały thriller spod znaku szpady i magii

uz7GFnxNa krańcach imperium wybucha rebelia. Władzę przejmują Odkupiciele. Z odsieczą płyną już statki króla. Niedługo w świecie piasku i pyłu popłynie krew. Zagrzmią muszkiety i odezwie się magia. Nadchodzi Tysiąc Imion.

Ostatni z weteranów już dawno wycofali się z ogarniętego zamieszkami kraju, który przyszło im okupować. Uparcie bronią oni niedużej fortecy na skraju pustyni, tym samym ustępując pola rebeliantom spod znaku fanatyków religijnych.

Wśród obrońców znalazł się…

…dowódca jednego z garnizonów cesarstwa vordanajskiego, kapitan Marcus d’Ivoire. Nie ma on łatwego zadania, bo żołnierze są zdemoralizowani i wbrew pozorom słabo wyszkoleni. W to miejsce ulokowane na skraju Imperium posyła się tych, których król chce się z jakichś powodów pozbyć. Tak oto wszyscy ci, którzy nie są mile widziani w królestwie bronią ostatniego skrawka kolonii w oczekiwaniu na ratunek. Wśród nich jest i Winter Ihernglass, który, czy raczej, która zaciągnęła się do armii uciekając przed swoją przeszłością.

Ich losy, a co za tym idzie wszystkich żołnierzy na tym zapomnianym skrawku świata splata postać nowo przybyłego na odsiecz pułkownika Janusa bet Vhalnicha. Weterani spodziewają się szybkiej ewakuacji. Zwłaszcza, gdy widzą, że pułkownik przybył z niewielkimi siłami. Jednak ten ma zupełnie inne plany.

Od tego momentu powieść

 …nabiera szaleńczego tempa wraz z maszerującymi do boju żołnierzami Vordanu. Niebieskie mundury lśnią na rekrutach, padają pierwsze salwy z muszkietów, działa zbierają swoje krwawe żniwo, szaleje konnica.

Czytelnik za sprawą doskonałego pióra autora czuje się, jak podczas bitewnych kampanii Napoleona, a skrupulatnie opisane bitwy potęgują wrażenie mimowolnego uczestnictwa w każdej z nich.

Bohaterowie skupieni wokół pułkownika powoli odkrywają prawdziwe intencje wysłania karnego garnizonu przez króla. I coraz bardziej utwierdzają się w przekonaniu, że albo dowódca jest szalony, albo w grę o tron i władzę wmieszana jest jakaś potężna magiczna siła.

Kampania, bitwy, trupy…

 …Odkupiciele, walka o religijną dominację okaże się zaledwie przygrywką i…środkiem do celu. Nadchodzi, bowiem potężna magia pod postacią demona Tysiąca Imion, czyli tego, który pożera inne demony. Jednak tylko niewielu będzie miało możliwość ujrzeć jej prawdziwe oblicze.

Książka Django Wexlera z gatunku fantasy prochowej…

…oparta jest na tle historycznym dawnych bitew, które wydarzyły się naprawdę w dziejach cywilizacji. Dlatego jest tak doskonała, bo autor szczególną wagę położył na realistycznym opisie trudnej żołnierskiej doli.

W dodatku do codziennego żołnierskiego życia wplótł elementy potężnej, pradawnej magii. Zrobił to doskonale. Spora dawka realiów historycznych miesza się ze światem fantasy.

Wśród huku dział, salw muszkietów, kawaleryjskich szarż słychać ryk potężnych magicznych stworów. Dla niektórych żyjących ostatni dźwięk w ich życiu.

Pozostaje jeszcze pytanie, kto zwycięży w tej krwawej wojnie.

Czy żołnierze króla odniosą zwycięstwo, czy może o wiele bardziej liczni rebelianci rozniosą w pył wojska pułkownika Janusa. A może zwycięży magia i ukryty w wielu postaciach mroczny demon. Śmiało sięgnij po pierwszy z pięciu tomów cyklu: „Kampanie Cienia”. Będziesz zauroczony. Lektura obowiązkowa.


Autor: Django Wexler

Tytuł: Tysiąc imion. Pierwszy tom cyklu „Kampanie Cienia”

Wydawnictwo: Rebis

Liczba stron: 638

Data wydania: 9 września 2014

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s