Anna Jean Mayhew: Sucha sierpniowa trawa

sucha-sierpniowa-trawa-j-mayhewWzruszająca, piękna powieść, która obala mit Ameryki, jako świata wolnych ludzi i z całą mocą okrucieństwa dotyka problemów tolerancji dla inności. Niektóre rzeczy się nie mieszają. Woda i oliwa, czarni i biali.

Debiut Anne Jean Mayhew jest niezwykły. Z jednej strony, dlatego, że jako pisarka stworzyła ona tą powieść w wieku siedemdziesięciu jeden lat a z drugiej strony, dlatego, że opisana historia amerykańskiego rasizmu robi ogromne wrażenie na czytelniku. Zwyczajnie zaczynająca się powieść wydawać by się mogła ckliwą opowieścią o jednej z wielu amerykańskich rodzin. Wielka tragedia zmienia całkowicie perspektywę zapatrywania się na świat wrażliwej nastoletniej dziewczynki.

Rzecz dzieje się w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Jest sierpień. Amerykańska rodzina właśnie przymierza się do wyjazdu na wakacje. W podróż zabierają także swoją służącą ciemnoskórą dziewczynę o imieniu Mary. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że podróżują na południe Ameryki, gdzie kolor skóry decyduje nadal o tym, jak należy egzystować w zdominowanym przez uprzedzenia rasistowskie społeczeństwie.

Narratorem powieści jest nastolatka, która z dziecięcą wrażliwością opowiada historię uprzedzeń i rasizmu widzianego z perspektywy „białego” dziecka. To także powieść o bolesnym dojrzewaniu w świecie, gdzie nadal jeden człowiek nie potrafi zaakceptować drugiego z racji jego koloru skóry. W tle ukazano podróż wielkim, wygodnym samochodem, kolorowe lunaparki, cukrową watę i beztroskie życie w świecie „białych”.

Jest i drugie dno. Tu mowa jest o „czarnych”, którzy w tym zdominowanym przez ludzi o jasnej skórze świecie skazani są jedynie na egzystowanie i co najwyżej na służenie swoim „panom”. A przecież jest XX wiek i każdy Amerykanin jest wolnym człowiekiem. Jak pisze autorka, niektóre rzeczy się nie mieszają. Woda i oliwa, czarni i biali. Ten napis to częsty widok na trasie, którą zmierzają podróżnicy na wakacje.

Tego typu rasistowskie zachowania przewijają się przez całą opowieść. Z reguły kończy się jedynie na obelżywych, brutalnych słowach, które uwłaczają ludzkiej godności, jednak na południu Ameryki uważane są za zwyczajne. Czasem czarnoskóra Mary spotyka się z innymi przejawami rasizmu. Nie może spać razem ze swoimi pryncypałami, nie może korzystać z tej samej łazienki, toalety, basenu a nawet jeść w tym samym, co oni pomieszczeniu.

Niestety pewnego dnia nie kończy się jedynie na słownych zaczepkach i braku tolerancji. Dochodzi do ludzkiej tragedii. Wolny kraj okazuje się piekłem dla inności, zwłaszcza dla tych, których jedynym przewinieniem jest inny kolor skóry.

Książka Anny Jean Mayhew nie mówi o niczym nowym, czym bywało i nadal jest uprzedzenie rasowe. Ale autorka pisze o tym problemie w sposób zupełnie nowy. To opowieść oczami dziecka o czasach trudnych, bolesnym dorastaniu, o pełnym burzliwych doświadczeń dzieciństwie i skomplikowanych relacjach rodzinnych.

W tym wszystkim nastolatka zadaje jakże trudne pytanie o to, jak to możliwe, aby w świecie ludzi cywilizowanych dochodziło do skrajnej przemocy, morderstw, bestialstwa, gwałtów, które zupełnie bezkarnie uchodzą białym oprawcom, na co dzień mających opinie dobrych ojców, miłych sąsiadów, uczynnych kolegów…

Powieść „Sucha sierpniowa trawa” nie pozwala czytelnikowi się od siebie oderwać. Świetnie napisana, doskonałym językiem, z każdą przeczytaną kartą wciąga jak chodzenie po bagnach. I podobne jest niebezpieczna. Odkrywa, bowiem ciemną stronę amerykańskiego Południa i powoduje, że czytelnik rewiduje z wolna swoje poglądy o idyllicznej ułudzie amerykańskiego raju na rzecz tego, z czym naprawdę przyszło mierzyć się czarnym obywatelom USA w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecia.

To się nie mogło zdarzyć, a jednak się zdarzyło.

 

Tytuł: Sucha sierpniowa trawa

Autor: Anna Jean Mayhew

Wydawnictwo: Black Publishing

Liczba stron: 304

Data wydania: 15 stycznia 2014

Reklamy

One comment on “Anna Jean Mayhew: Sucha sierpniowa trawa

  1. Wydaje się być bardzo ciekawa. Poza tym bardzo ładna strona wizualna. Mówią by nie oceniać książki po okładce, ale dla mnie pierwsze wrażenie też ma duże znaczenie. A tu bardzo przykuwa uwagę 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s