Marcin Ciszewski, Krzysztof Liedel: Gliniarz. Najlepsze scenariusze pisze życie

c1e4a00ac6Krzysztof Liedel zawsze wyobrażał siebie w roli policjanta, który z bezwzględną stanowczością egzekwuje prawo i ściga przestępców. Rzeczywistość lat 90-tych zweryfikowała te marzenia do starego sprzętu i skostniałych procedur. W takich warunkach nie jest łatwo robić karierę w tym zawodzie.

Kiedy nasz kraj przechodził ustrojowe reformy na początku lat dziewięćdziesiątych zmiany w oczywisty sposób dotknęły także służby mundurowe. Na bazie skostniałych, socjalistycznych struktur Milicji Obywatelskiej powstała Policja. Tylko, że niestety o ile łatwo jest zmienić nazwę, trudniej stworzyć nowe procedury, pozyskać sprzęt i przeszkolić nowe kadry do zupełnie innych realiów, gdy nie się, kto tym zająć.

W tym też czasie do Policji wstępuje Krzysztof Liedel, który zawsze marzył o tym, aby stać na straży sprawiedliwości i jak na policjanta przystało ścigać przestępców z całą bezwzględnością. Niestety szybko okazało się, że samo bycie „gliniarzem” nie wystarcza do tego, aby należycie wypełniać swoje obowiązki. W naszym społeczeństwie, które nigdy jakoś szczególnie nie poważało zawodu milicjanta, policjanci musieli dopiero zasłużyć sobie na respekt przestępców i szacunek szerokich społecznych mas.

Marcin Ciszewski spisując losy autentycznej postaci, jaką jest Krzysztof Liedel, (w książce Krzysztof Zaręba) odkrył, że te wspomnienia są kapitalnym materiałem na książkę o treści, jakiej tak naprawdę jeszcze w naszym kraju nie było. Oto bohater powieści w roli narratora opowiada nam o swoim starcie w policyjnej prewencji, śledzimy jego karierę w wydziale kryminalnym, następnie poznajemy najlepszy sposób na awans, czyli moment, gdy zostaje on wykładowcą w Szkole Policyjnej w Legionowie, aż do objęcia kierownictwa nad Wydziałem Zwalczania Terroryzmu w Departamencie Bezpieczeństwa Publicznego. W 2012 roku odpowiadał on za bezpieczeństwo podczas odbywających się w naszym kraju mistrzostw Europy w piłce nożnej.

Po drodze ten doskonały policjant opisuje, często w sposób anegdotyczny swoje perypetie z przestępcami, liczne, często bardzo niebezpieczne akcje, szkolenia w amerykańskiej bazie CIA, czy też swój udział w akcji policyjnej po zamachu Al-Kaidy w londyńskim metrze. Opowieść czyta się szybko, akcja toczy się wartko, każda chwila spędzona nad lekturą jest bardzo przyjemna i pouczająca. Dosadności dodaje fakt, że każda z opowieści wydarzyła się naprawdę. Z niektórych historii czytelnik może się pośmiać, z innych wyniesie przeświadczenie, iż możemy być dumni, że nasi „stróże prawa” są naprawdę bardzo dobrze wyszkolonymi i sprawnymi policjantami.

Zawiedzie się jednak ten, co w książce doszukiwać się będzie skrywanych policyjnych tajemnic, szczegółów szkoleń, czy wyciągniętych na światło dzienne pikantnych szczegółów z życia zawodowego policjanta. Pomimo tego opowieść o życiu „gliniarza” czyta się jednym tchem i łatwo się przy niej odprężyć i zapomnieć.

Marcin Ciszewski, autor znany z takich bestselerów, jak „Upał” oraz „www.ru2012.pl” jest najlepszym przykładem na to, że dobry pisarz potrafi zaskoczyć czytelnika tworząc książkę trochę w innym stylu niż te, do których przyzwyczaił do tej pory swoich fanów. Co najlepsze, nie dając się zaszufladkować tworzy następny bestseller. To doskonała lektura dla wszystkich fanów filmu „Psy” Pasikowskiego wraz z rozwinięciem tego, co zastajemy w polskiej policji na przestrzeni ostatniego dwudziestolecia. Nie było łatwo być policjantem w naszym kraju ścigając bandytów z rosyjskiej mafii, starym, wysłużonym samochodem marki: Polonez, z wiecznie zacinającym się służbowym pistoletem P-64 w ręce.

Książkę poleca Wydawnictwo Znak 

Tytuł: Gliniarz

Autor: Marcin Ciszewski, Krzysztof Liedel

Wydawnictwo: Znak literanova

Data wydania: 17 czerwca 2013

Liczba stron: 400

Reklamy

One comment on “Marcin Ciszewski, Krzysztof Liedel: Gliniarz. Najlepsze scenariusze pisze życie

  1. Najlepsza książka jaką w życiu czytałem (autor jest geniuszem w profilowaniu odbioru, niczego nie ma za dużo ani za mało) oj kłamię książka jest stanowczo za krótka. Tylko przy dziełach tego autora ma się niedosyt większy nawet od tego kiedy w kinie nagle kończy się świetny film, zapalają światła a my nie chcemy wychodzić

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s