Gavin Extence: „Wszechświat kontra Alex Woods”, czyli spaść, jak meteoryt z nieba

Extence_Wszechswiat kontra Alex Woods_mDobre książki w wykonaniu debiutantów zdarzają się rzadko. Bardzo dobre pojawiają się sporadycznie. Rewelacyjne są tak rzadkie, jak meteoryty. Prawdopodobieństwo fenomenalnych, jest takie, jak trafienie meteorytem człowieka. Ta debiutancka książka spada, jak meteoryt z nieba. I trafia.

Pewnej nocy, podczas ulewy wzrok celnika skupia się na dość niecodziennym zachowaniu kierowcy. I oto zatrzymuje on do kontroli poszukiwanego Alexa Woodsa. Jak się okazuje w aucie, które chłopak prowadzi znajduje się kilogram marihuany, duża ilość gotówki oraz urna z prochami ludzkimi. Młody mężczyzna trafia od razu na czołówki gazet. I, co ciekawe, nie pierwszy już raz.

Wszystko zaczęło się wtedy, gdy pewnego dnia podczas porannej toalety we własnej łazience Alex Woods słyszy ogromny huk. Sypie się tynk, wali sufit, rozpryskują kafelki a wszystko dzieje się tak szybko, że o tym, iż trafił go w głowę meteoryt dowiaduje się dopiero w szpitalu. I to kilkanaście dni później, gdy odzyskuje świadomość.

Już to, że przeżył on tak niecodzienny wypadek było samo w sobie zdumiewające. Prawdopodobieństwo trafienia człowieka przez meteoryt jest tak znikome, że wytypowanie szóstki w totka dziesięć razy pod rząd wydaje się przy tym dziecinną zabawą. Jednak życie chłopca od momentu wypadku układa się w sposób niecodzienny. Męczą go nagłe ataki padaczki i z tego względu nie może on normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Matka zajmująca się zawodowo układaniem tarota, stara się, jak może, aby zapewnić Alexowi opiekę i wykształcenie w domu. Ale nie wszystko układa się tak, jak powinno.

Tak minął rok, gdy chłopiec poczuł się na tyle dobrze, że mógł już zacząć uczęszczać do publicznej szkoły. Niestety zarówno jego choroba, jak i dziwne zdarzenie, profesja matki oraz splot innych nieszczęśliwych wypadków spowodowała, że w szkole jest nękany przez swoich rówieśników. Pewnego dnia, gdy ucieka przed prześladowcami zbiegiem okoliczności ląduje na werandzie wśród zdewastowanych rabatek u weterana z Wietnamu, pana Petersona.

Od tego momentu książka przekształca się z historii o chłopcu w prawdziwą perełkę opowieści o życiu, dorastaniu, przyjaźni, śmierci, samobójstwach. Ale nie tylko. Stanowi także o fizyce, astronomii, zjawiskowości neurologii, mówi o innych książkach, miłości, oddaniu, wojnie, ważnych sprawach tego świata oraz „banalnych” problemach wszechświata. Nade wszystko to powieść o odpowiedzialności we wszystkich jej możliwych wymiarach.

Chyba nie ma drugiej takiej książki inspirowanej genialną przyjaźnią ukazaną poprzez pryzmat innych książek, takich autorów, jak J.D. Sallinger, David Mitchell, Ken Kesey, Joseph Heller, J.K Rowling, ze szczególnym naciskiem na twórczość Kurta Vonneguta. Ten ostatni jest tutaj postacią kluczową, spoiwem i tworzywem zarazem. Extence fenomenalnie wplata dzieła tego mistrza pióra w swojej powieści dodając pikanterii i stopniując emocje. Do tego stopnia, że czytelnik zaczyna wynotowywać tytuły Vonneguta z solennym przykazem ich zgłębienia.

Można powiedzieć, że ta książka bazuje na schemacie typu, młody uczeń spotyka starego mistrza. Bo, tak i właśnie jest. Schemat jest jasny i oczywisty dla czytelnika, autor książki gra ograną już kartą, ale robi to w sposób, który powoduje, ze całość jest nietuzinkowa i oryginalna. To prawdziwie genialny portret przyjaźni opartej na zrozumieniu i ogromnym szacunku mimo często odmiennego punktu widzenia wynikającego chociażby z różnic pokoleniowych. Czytanie o tej niesztampowej dwójce, dostarcza wielu radości i śmiechu, ale także przygnębienia i smutku. Pan Peterson z reguły nie przebiera w słowach, używając czasem i takich, które uważa się za niecenzuralne, jakby mimochodem brylując w tak celnych puentach, jak chociażby ta, że „W długiej historii ludzkości zdrowy rozsądek nigdy nie święcił wielkich triumfów”.

Debiutancka powieść Gavina Extence’a jest inteligentna, wciągająca, błyskotliwa, smutna, zabawna, prowokująca do myślenia i skłaniająca do refleksji. „Wszechświat kontra Alex Woods” robi niesamowite wrażenie i pochłania bez reszty zabierając czytelnika w podróż po tak wielopłaszczyznowych i skomplikowanych sprawach, jak relacje międzyludzkie.

Bez dwóch zdań, Gavin Extance spadł, jak meteoryt z nieba trafiając celnie inteligentnego czytelnika książką „Wszechświat kontra Alex Woods”, która to pozycja bez wątpienia jest jedną z najbardziej niezwykłych powieści tego roku i jedną z najlepszych, jakie zdarzyło mi się przeczytać.

 

Wszechświat kontra Alex Woods

Autor: Gavin Extence

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Liczba stron: 424

Data wydania: 3 kwietnia 2014

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s