Grzegorz Gawlik – Kamień zagłady. Recenzja

DSC01371a (Kopiowanie)Są książki, dla których warto poświęcić kilka wieczorów. Powieść, którą miałem przyjemność przeczytać do takich właśnie należy. Gawlik napisał doskonały kryminał na miarę powieści Maclean’a.

Gregory Davies najmłodszy sędzia Sądu Najwyższego podejmuje kluczową decyzję w sprawie Lucasa Eanesa, który za swoje uczynki ma ponieść najwyższą z możliwych kar, karę śmierci. Ta decyzja, jak się okazuje stanie się znamienna dla rodziny sędziego i zaważy na jego życiu. Oprawca zaprzysiągł sędziemu zemstę. W dniu egzekucji Eanes ucieka zabijając czterech strażników i pod nieobecność Daviesa wkracza do jego domu okrutnie mordując żonę i córkę.

Załamany Greg przeżywa śmierć najbliższych z tylko pozornym opanowaniem obiecując ponad wszystko zemstę. W tym celu niedługo po pogrzebie rodziny uruchamia wszelkie znajomości w Pentagonie i jak się okazuje są one niemałe. Za recydywistą rusza prywatna vendetta wspierana po cichu przez Pentagon. Nie będzie jednak aż tak łatwo.

Po udanej akcji z sędziego bohater powieści przeistacza się w tajnego współpracownika Pentagonu o pseudonimie IceGreg. Będzie on miał tych pseudonimów jeszcze kilka. Okazuje się, że Greg jest sprawny, jak komandos, doskonale wykształcony w wielu dziedzinach i wszystko, na czym obecnie mu zależy to zerwanie z powrotem do dawnego, znanego mu świata.           

Nadarza się nie lada okazja, gdy w Tanzanii nieoczekiwanie spada meteoryt. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że kamień wydaje się zabijać wszelkie formy żyjące. Najpierw uśmierca wszystko, co znajduje się w najbliższej okolicy a potem strefa śmierci sięga wielu set kilometrów. Do akcji wkracza wojsko, które stara się trzymać z dala od tej strefy media informując o zwykłych manewrach. Rządy Ameryki Północnej oraz Wielkiej Brytanii desygnują do zbadania znaleziska swoich najlepszych ludzi. W skład tej śmietanki wchodzi IceGreg, tajny agent i specjalista od geologii.

Grupa specjalistów ma za zadanie rozwiązać zagadkę kamienia zagłady. To historia opisująca ich wyprawę. Ciągle wpadają w zasadzki i ciągle z nich wychodzą. Ciągle coś zawodzi i ciągle zdarza się szczęśliwy zbieg okoliczności. Wszystko to prowadzi ich po wyboistej drodze pełnej niebezpieczeństw do zaskakującego finału. Czy szczęśliwego? To się okaże. Bo z biegiem czasu sytuacja wymyka się spod kontroli. Zagrożona jest już nie tylko Tanzania i Afryka. Katastrofa grozi całemu światu. Dochodzi także do sabotażu. W tym kociołku zdarzeń wydaje się, że w Pentagonie gotuje się również nielichy bigos. Nad wymykającą się spod kontroli sytuacją zdaje się już nikt nie panować. Co w tej sytuacji zrobi Greg Davies znany, jako agent IceGreg? Warto samemu sięgnąć po tą pozycję, aby się o tym przekonać.

Książka Grzegorza Gawlika niczym najlepsze powieści Alistair Maclean’a obfituje w ciekawą fabułę i przykuwającą uwagę akcję. Miłość, śmierć i zdrada towarzyszy czytelnikowi od samego początku aż do ostatniej strony powieści. Mnie osobiście bardzo spodobało się niespodziewane i jakże nieoczekiwane zakończenie. W zestawieniu z ciągle narastającym napięciem i niespodzianymi kolokacjami akcji książkę czyta się doskonale.

Nie może być inaczej skoro motto, jakie przyświecało książce, (a które otrzymałem odręcznie napisane od autora wraz z nią) brzmi: „Czasami warto się oderwać od rzeczywistości. Dlatego właśnie powstała ta książka”.

Do tej prawie idealnej wydawałoby się potrawy dodać musze odrobinę dziegciu. Nie bardzo rozumiem, czemu ma służyć dualizm bohatera, który jak feniks z popiołów odradza się z osoby, która doświadczyła traumatycznych przeżyć w super bohatera. Człowiek, który piastował stanowisko sędziego Sądu Najwyższego staje się nagle agentem, komandosem, z niewyobrażalnymi znajomościami, które pomogą mu w zemście, aby później ewaluować, jako doskonały naukowiec.

Wydaje się, że uciekła gdzieś autorowi spójność wątków, które są same w sobie na tyle doskonałe, aby stworzyć, co najmniej dwie dobre powieści kryminalne o przygodach Grega Daviesa. Pierwsza mogłaby mówić tylko o losach bohatera po stracie rodziny i opowiadać, w jaki sposób dokonał on zemsty na mordercy żony i córki. Druga opisywać jego przygody w Afryce. Myślę, że zarówno dla powieści, jak i głównego bohatera wyszłoby to tylko na lepsze, gdyby autor stworzył nie jedną a kilka powieści o Gregorym Davies’ie.

Przyznaje z żalem, mnie tego właśnie zabrakło.

 

Kamień zagłady

Grzegorz Gawlik

Wydawca: Poligraf
Rok wydania: 2013
Stron: 353

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s