„Genom śmierci” – Lewis Perdue. Biologiczna wizja końca świata

255275_1356446717_1584_pDo niedawna fabuły osnute na historiach o produkcji broni biologicznej z wykorzystaniem stworzonych w laboratoriach genetycznych form życia uważano za fantastykę. Ta powieść ukazała się na kilka lat przed tym odkryciem i była uważana prawie za proroczą.

Lewis Perdue znany jest czytelnikom z kilkunastu thrillerów opartych na faktach. Z zawodu jest fizykiem, biologiem i dziennikarzem. Konstruktorem różnorakich silników, a nawet lasera. Ponieważ zawsze interesowali go wybitni ludzie pokroju Nikoli Tesli oraz Leonarda da Vinci, to właśnie im poświęcił niektóre ze swoich książek. W Polsce ukazały się w tym cyklu: „Spadek Leonarda da Vinci” czy „Tesla, promienie śmierci”. W 2008 roku nakładem Philip Wilson Warsaw wydano powieść „Genom śmierci”.

W Tokio wybucha epidemia potwornej choroby. Ludzie masowo umierają w męczarniach po prostu rozpadając się. Co dziwne sprawa dotyczy tylko osób narodowości koreańskiej. Rdzenni Japończycy oraz inne narodowości wydają się całkowicie uodpornione na chorobę. Bohaterka powieści, wybitna specjalistka w dziedzinie genetycznej inżynierii Lara Blackwood odkrywa, że za tą potworną epidemią stoi grupa fanatycznych Japończyków bez żadnych skrupułów wykorzystująca jej osiągnięcia w pracy nad chromosomami. Nowa genetyczna broń w rękach szaleńców może być niezwykle groźna.

Czy uda się powstrzymać tychże i uratować ludzkość od całkowitej zagłady nową biologiczną bronią? Trwa walka z czasem, a tymczasem genom śmierci wymyka się spod kontroli. Czy doktor Blackwood i jej przyjaciele powstrzymają terrorystów i czy ludzkość przetrwa? Tego niestety nikt nie jest pewien. Odnoszę wrażenie, ze autor również nie był do końca pewien jak zakończyć powieść. „Washington Post” napisał: „Wyśmienita książka, ciekawa, pełna wartkiej akcji, nie zwalnia”, mimo tego książka jest bardzo dobra tylko przez pierwsze kilkadziesiąt stron. Później jest już tylko gorzej.

Akcja się ślimaczy, brak jej zupełnie tempa oraz tego czegoś, co nie pozwala się od książki oderwać. Pisarz w zasadzie skupia się w sporej części powieści na swojej niechęci do Japończyków, razi jego nacjonalizm. Autor jawnie demonstruje również swoją ksenofobię. O czym jest ta książka? To w zasadzie powieść o tym, w jaki sposób naród amerykański, koreański, chiński z akcentem na ten pierwszy wycierpiał podczas II wojny światowej z rąk Japończyków. Pisarz nawołuje do tego, aby skupić się na wyszukiwaniu japońskich zbrodniarzy wojennych oraz na tym, by nagłośnić całemu światu sposób, w jaki podczas wojny na Pacyfiku naród Kwitnącej Wiśni rozprawiał się z jeńcami wojennymi różnych narodowości.

Czy genom śmierci doprowadzi ludzkość na krawędź zagłady? Czytelnik tego nie wie, ale z każdą przeczytaną kartą ma nadzieję, że to już wreszcie ta ostatnia.

Wydawca: Philip Wilson,

Warszawa, 2008

Liczba stron: 452

Czytaj wiecej: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/genom_smierci_lewis_perdue_biologiczna_wizja_konca_swiata_255275.html

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s