„Świętokradztwo na misteriach” – J.M. Robberts. Nie czytałeś? Żałuj

241045_1346416377_9415_pDzięki uprzejmości W24.pl oraz wydawnictwu Bellona w moje ręce trafiła książka „Świętokradztwo na misteriach”. Muszę przyznać, że powieść niezwykle mile zaskakuje.

 

Mając w pamięci inne powieści Johna Maddoxa Robertsa np. Conan, czy Hannibal, spodziewałem się bardziej książki właśnie w tym stylu. Jednak mile się rozczarowałem. „Świetokradztwo na misteriach” to bardzo ciekawa powieść kryminalno-historyczna, którą można polecić każdemu czytelnikowi. Kolejna część bestsellerowego cyklu SPQR rozpoczyna się od przybycia głównego bohatera Decjusza do Rzymu z jego galijskich podbojów.

 

 Decjusz od razu zaskarbił sobie moją sympatię. Jest rozbrajający w swej szczerości i niezwykle wnikliwy podczas prowadzenia dochodzenia w ciekawej sprawie dotyczącej naruszenia świętych nakazów w stolicy Imperium. Powieść wydaje się prosta w fabule. Oto, pewien do szpiku kości skorumpowany mężczyzna w kobiecym stroju zakrada się na misteria Bona Dea, w których wolno brać udział jedynie zamężnym kobietom. Wydawać, by się mogło, ze to tylko zwykły kaprys powoduje, że odważył się on na takie świętokradztwo. Jednak, co z tym wspólnego ma Pompejusz, Krassus, czy Juliusz Cezar? Wnikliwy Decjusz powoli bada całą tą zagadkową historię.

 

Co wydarzyło się naprawdę i kto za tym stoi? Jak zbadać sprawę i wysunąć oskarżenie, skoro wszystkie sprawy związane z uroczystością objęte są nakazem milczenia? Co najważniejsze w tej historii, to pytanie czy Decjuszowi uda się rozwikłać zagadkę i ujść z życiem, gdy okazuje się, że odkryte fakty skazują go na śmierć z ręki osób sprawujących władzę. Być może te osoby nie chcą go zabić a jedynie osłonić przed etruskimi kapłanami?

 

Muszę tu wspomnieć, że autor osadził Decjusza Cecyliusza Metellusa Młodszego i całą historię w czasach szczególnych dla Imperium Rzymskiego. Zaledwie kilka lat minęło od powstania Spartakusa, niedawno zmarł dyktator Sulla. Przed nami, co chwila przewijają się takie postacie jak: Cycero, Krassus, Pompejusz, czy Juliusz Cezar z czasów, gdy jeszcze nie był Cesarzem a zadłużonym po uszy, skorumpowanym najwyższym przewodniczącym religijnym Rzymu. Z książki dowiadujemy się wielu ciekawych rzeczy, między innymi, dlaczego Juliusz Cezar stworzył znany nam dzisiaj kalendarz. Muszę przyznać, ze miał w tym względzie ciekawą motywację.

 

Ta książka, to z jednej strony trzymający w napięciu kryminał, a z drugiej realia antycznego Rzymu. Widać, że autor solidnie przyłożył się do realizmu i co najważniejsze nie zanudza długimi opisami czy historią.

 

 Świetnie opowiedziana historia, z wieloma watkami, kapitalnymi zwrotami akcji i niedającym się przewidzieć zakończeniem. Polecam każdemu, kto lubi kryminały, ze szczególnym uwzględnieniem osób, które cenią sobie historyczny realizm. 376 stron umknęło tak szybko, ze pozostało uczucie niedosytu i aż chcę się sięgnąć po więcej książek z tej serii.

 

ISBN:978-83-11-12286-4

data wydania: 06-2012

oprawa: miękka

 liczba stron: 376

 wydawnictwo: Bellona

Czytaj wiecej: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/swietokradztwo_na_misteriach_jm_robberts_nie_czytales_zaluj_241045-2–1-d.html

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s